Aktualności

Ewangelia Św. Marka 7-8

Ewangelia Św. Marka 7-8

Bez kategorii

EWANGELIA ŚW. MARKA

Rozdział 7

Mar 7:1 I zgromadzili się wokół niego faryzeusze i niektórzy z uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy.
Mar 7:2 A gdy ujrzeli, że niektórzy z uczniów jego jedli chleb nieczystymi rękami, to znaczy nie umytymi -
Mar 7:3 Albowiem faryzeusze i wszyscy Żydzi zachowują naukę starszych i nie jedzą, jeśli przedtem nie umyją starannie rąk,
Mar 7:4 I po powrocie z rynku, jeśli się nie umyją, nie jedzą; ponadto wiele innych zwyczajów przejęli i zachowują je, jak to: obmywanie kielichów i dzbanów, i miednic -
Mar 7:5 Zapytywali go tedy faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według nauki starszych, ale jedzą chleb nie umytymi rękami?
Mar 7:6 On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.
Mar 7:7 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
Mar 7:8 Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
Mar 7:9 I mówił im: Chytrze uchylacie przykazania Boże, aby naukę swoją zachować.
Mar 7:10 Albowiem Mojżesz rzekł: Czcij ojca swego i matkę swoją; oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie.
Mar 7:11 Wy zaś mówicie: Jeśliby człowiek rzekł ojcu albo matce: Korban, to znaczy: To, co się tobie ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę,
Mar 7:12 Już nie pozwalacie mu nic więcej uczynić dla ojca czy matki;
Mar 7:13 Tak unieważniacie słowo Boże przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej; i wiele tym podobnych rzeczy czynicie.
Mar 7:14 I znowu przywołał lud, i rzekł do nich: Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie!
Mar 7:15 Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.
Mar 7:16 Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.
Mar 7:17 A gdy opuścił lud i wszedł do domu, pytali go uczniowie jego o tę przypowieść.
Mar 7:18 I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać,
Mar 7:19 Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy.
Mar 7:20 Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.
Mar 7:21 Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa,
Mar 7:22 Cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota;
Mar 7:23 Wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.
Mar 7:24 I wyruszył stamtąd, i udał się w okolice Tyru. I wstąpił do domu, ale nie chciał, aby się ktoś o tym dowiedział; nie mógł się jednak ukryć.
Mar 7:25 Lecz niewiasta, której córka miała ducha nieczystego, skoro usłyszała o nim, przybiegła i padła mu do nóg.
Mar 7:26 A niewiasta ta była Greczynką, rodem z Syrofenicji, i prosiła go, aby wypędził demona z córki jej.
Mar 7:27 Ale On rzekł do niej: Pozwól, aby wpierw nasyciły się dzieci, bo niedobrze jest zabierać dzieciom i rzucać szczeniętom.
Mar 7:28 A ona, odpowiadając, rzekła do niego: Tak jest, Panie, wszakże i szczenięta jadają pod stołem z okruszyn dzieci.
Mar 7:29 I rzekł do niej: Dla tego słowa idź, demon wyszedł z córki twojej.
Mar 7:30 A gdy wróciła do domu swego, znalazła dziecko leżące na łożu, a demona nie było.
Mar 7:31 A gdy znowu wyszedł z okolic Tyru, przyszedł przez Sydon nad Morze Galilejskie środkiem ziemi Dziesięciogrodzia.
Mar 7:32 I przywiedli do niego głuchoniemego, i prosili go, aby położył nań rękę.
Mar 7:33 A wziąwszy go na bok od ludu, osobno, włożył palce swoje w uszy jego, splunął i dotknął się jego języka,
Mar 7:34 I spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effata, to znaczy: Otwórz się!
Mar 7:35 I otworzyły się uszy jego. i zaraz rozwiązały się więzy języka jego, i mówił poprawnie.
Mar 7:36 I przykazał im, aby nikomu o tym nie mówili, ale im więcej im przykazywał, tym więcej oni to rozgłaszali.
Mar 7:37 I niezmiernie się zdumiewali, mówiąc: Dobrze wszystko uczynił, bo sprawia, że głusi słyszą i niemi mówią.

Rozdział 8

Mar 8:1 W one dni, gdy znowu było wielkie mnóstwo ludu, a nie mieli co jeść, przywołał uczniów i rzekł do nich:
Mar 8:2 Żal mi tego ludu, bo już trzy dni są ze mną, a nie mają co jeść.
Mar 8:3 A jeśli rozpuszczę ich głodnych do domów, ustaną w drodze; a przecież niektórzy z nich przybyli z daleka.
Mar 8:4 I odpowiedzieli mu uczniowie jego: Skądże ktoś potrafi ich nakarmić chlebem, tutaj, na pustyni?
Mar 8:5 I zapytał ich: Ile macie chlebów? Oni zaś rzekli: Siedem.
Mar 8:6 I polecił ludowi usiąść na ziemi. I wziąwszy te siedem chlebów, i podziękowawszy, łamał i dawał uczniom swoim, by kładli przed nimi. I kładli przed ludem.
Mar 8:7 Mieli też kilka rybek. I pobłogosławiwszy je, kazał i te kłaść przed nimi.
Mar 8:8 A jedli i nasycili się, i zebrali siedem koszów resztek chleba, które zbywały.
Mar 8:9 Było ich zaś około czterech tysięcy. I rozpuścił ich.
Mar 8:10 Zaraz też wsiadł do łodzi z uczniami swoimi i przybył w okolice Dalmanuty.
Mar 8:11 I wyszli faryzeusze, i zaczęli z nim rozprawiać, a wystawiając go na próbę, żądali od niego znaku z nieba.
Mar 8:12 I westchnąwszy w duchu swoim rzekł: Czemu ten ród żąda znaku? Zaprawdę powiadam wam, że temu rodowi znak nie będzie dany.
Mar 8:13 I opuścił ich, wsiadł do łodzi i przeprawił się na drugą stronę.
Mar 8:14 A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek.
Mar 8:15 I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda.
Mar 8:16 A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają.
Mar 8:17 Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe?
Mar 8:18 Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie?
Mar 8:19 Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście.
Mar 8:20 A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem.
Mar 8:21 I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?
Mar 8:22 I przybyli do Betsaidy. I przyprowadzili do niego ślepego, i prosili go, aby się go dotknął.
Mar 8:23 A On wziął ślepego za rękę, wyprowadził go poza wieś, plunął w jego oczy, włożył nań ręce i zapytał go: Czy widzisz coś?
Mar 8:24 A ten, przejrzawszy, rzekł: Spostrzegam ludzi, a gdy chodzą, wyglądają mi jak drzewa.
Mar 8:25 Potem znowu położył ręce na jego oczy, a on przejrzał i został uzdrowiony; i widział wszystko wyraźnie.
Mar 8:26 I odesłał go do domu jego, nakazując: Tylko do wsi nie wchodź.
Mar 8:27 I wyszedł Jezus z uczniami do wiosek koło Cezarei Filipa; i pytał w drodze uczniów swoich, mówiąc do nich: Za kogo mnie ludzie uważają?
Mar 8:28 A oni mu odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków.
Mar 8:29 I zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie? Wtedy Piotr, odpowiadając, rzekł mu: Tyś jest Chrystus.
Mar 8:30 I nakazał im surowo, aby nikomu o nim nie mówili.
Mar 8:31 I zaczął ich pouczać o tym, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, musi być odrzucony przez starszych, arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie i musi być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać.
Mar 8:32 I mówił o tym otwarcie. A Piotr wziął go na stronę i począł go upominać.
Mar 8:33 Lecz On odwrócił się, spojrzał na uczniów swoich i zgromił Piotra, mówiąc: Idź precz ode mnie, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boskie, tylko o tym, co ludzkie.
Mar 8:34 A przywoławszy lud wraz z uczniami swoimi, rzekł im: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie.
Mar 8:35 Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii zachowa ją.
Mar 8:36 Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?
Mar 8:37 Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?
Mar 8:38 Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi.